Dobór lin jest jednym z istotniejszych elementów kształtujących praktykę bondage. Oczywiście kierujemy się tu głównie własnym gustem i w miarę swoich możliwości spełniamy swoje oczekiwania.
Poniżej będzie można znaleźć szereg praktycznych informacji mających pomóc w dokonaniu wyboru takiego zestawu lin, jaki będzie spełniał nasze potrzeby.

  1. Średnica
  • 6 mm – podstawowa średnica lin do wszelkich wiązań
  • 8 mm – najlepszy rozmiar dla lin nośnych stosowanych do podwieszeń

Można ograniczyć się do jednej z tych średnic, jednak liny 6 mm lepiej sprawdzają się w tych wiązaniach, gdzie występuje bardziej skomplikowany wzór, można na tej samej powierzchni położyć więcej oplotów. Węzły na linie 6 mm mają mniejszy rozmiar, niż na 8 mm, co może mieć znaczenie dla estetyki, dodatkowo jeśli znajdują się na miejscach wrażliwych na nacisk, będą mniej dokuczliwe.
Liny 8 mm zapewniają wyraźnie większy udźwig dając większy zapas bezpieczeństwa przy zawieszeniach, mniejsze jest też niebezpieczeństwo przetarcia takiej liny.
Przy wiązaniach z małą ilością oplotów wyglądają „mocniej i ciężej” co może być pożądanym efektem estetycznym.

Mniejsze średnice lin, 2-4 mm, mogą się przydać do takich zastosowań jak oploty na palcach, jednak w zupełności wystarczą do tego dwa/ trzy odcinki o długości poniżej 2 m.

Podobnie z linami grubszymi – przydają się jedynie do specjalnych zastosowań, np. ze względów na jakiś zamysł estetyczny.

  1. Długość

W klasycznym shibari przyjmuje się optymalną długość liny na 7-8 m.
Uzasadniane jest to tym, że po złożeniu takiej liny na pół otrzymujemy czterometrowy odcinek, który można przeciągnąć przez pętlę dwoma pociągnięciami na całą rozpiętość ramion.

Tyle ogólna zasada, natomiast ze swojej praktyki polecam następujące długości lin:

  • liny 10-12 m na parokrotny oplot tułowia
  • liny 7- 8 m na mniej skomplikowane wiązania i do podwieszeń na podczepianie np. nóg.
    Długość 7-8 m jest najbardziej uniwersalna
  • liny 4 m – do podwieszeń na stropy, jako liny podtrzymujące oploty, na proste oploty np. tylko ramion, lub tylko nóg. Mogą one służyć również jako liny do przywiązywania  np.  do łóżka, słupów, itp.  przedmiotów.
  1. Materiał

Typowym materiałem na liny do klasycznego shibari jest juta lub konopie, w terminologii japońskiej określane wspólną nazwą „hemp”.

  • jedwabnych: lina bardzo przyjemna w dotyku, często w wyrazistych i różnorodnych kolorach, niestety bardzo droga i trudna do zdobycia.
  • z włókien syntetycznych: najlepsze są liny z polipropylenu.

Liny z polipropylenu są nieco droższe od bawełnianych, znacznie bardziej wytrzymałe na zerwanie, szczególnie jeśli posiadają rdzeń, są jednak wtedy nieco sztywniejsze i droższe. Można znaleźć je w różnych kolorach, barwione jednolicie, bez modnych w alpinistyce i żeglarstwie splotów wielobarwnych i deseniowych.

Zakańczanie końcówek jest bardzo łatwe.

W odróżnieniu od lin jutowych i bawełnianych nie tracą pożądanych właściwości po zamoczeniu. W miarę używania podlegają „mechaceniu”, występują tendencje do wysuwania się rdzenia z oplotu na miejscach zgięć.

Łatwo wchłaniają nieprzyjemne zapachy, szczególnie dymu tytoniowego.

Pierze się je i suszy bez większych problemów.

Osobiście polecam bardziej linę jutową, niż konopną.
Łatwiej zdobyć ją na polskim rynku, łatwiej przygotować do zastosowań w bondage.
Ma przyjemniejszy zapach i nie wchłania zapachów niepożądanych, np dymu tytoniowego. Liny jutowe w mniejszym stopniu „przypalają” skórę podczas przeciągania po niej. Ważne jest również, że węzły na linach jutowych nie zaciskają się nadmiernie, ale też i nie mają tendencji do samorozwiązywania się i ześlizgiwania.

Zwykle lina jutowa kupiona w sklepie wymaga pewnej obróbki mającej na celu jej zmiękczenie, pozbawienie jej sterczących włókien, nadanie zapachu i barwy.
Dobrze obrobiona lina jutowa w mojej opinii jest liną idealną do bondage, ale wymaga dużej wiedzy i staranności tak na etapie przygotowania jak i w eksploatacji.
W miarę używania jej zalety wzrastają.

Przy zaletach lin jutowych występują również ich drobne mankamenty.
Bywa, że od czasu do czasu wymagają odnowienia zniszczonych zakończeń na końcówkach. Po nawilżeniu nieprzyjemnie twardnieją i wymagają starannego wysuszenia.
W początkowym okresie eksploatacji występuje silne pylenie drobinkami włókien, zanika ono jednak w miarę używania i można je nieco zmniejszyć stosując odpowiednie zabiegi na wspomnianym etapie przygotowania lin do zastosowań bondage.

Gdy w praktyce bondage nie chcemy trzymać się ściśle tradycji japońskiego shibari mamy możliwość stosowania lin:

bawełnianych: bardzo dobra lina, która w praktyce – poza tradycją i zapachem – nie ustępująca linie jutowej, jest trwalsza od niej.
Wadą jej jest występowanie głównie w barwie białej lub zbliżonej, co nie zawsze spełnia wymogi estetyczne oraz skłonność do mocnego zaciskania się węzłów pod obciążeniem. Cenowo porównywalna z jutową, nie wymaga tak skomplikowanych zabiegów przygotowujących do użycia.
W miarę używania „dociera się”, staje się bardziej miękka, ale też i traci wyrazistą barwę.
Potrafi łapać przykry zapach, ale pierze się łatwo. Zakończenie końcówek jest łatwe do wykonania i trwałe.

jedwabnych: lina bardzo przyjemna w dotyku, często w wyrazistych i różnorodnych kolorach, niestety bardzo droga i trudna do zdobycia.

z włókien syntetycznych: najlepsze są liny z polipropylenu.
Nieco droższe od bawełnianych, znacznie bardziej wytrzymałe na zerwanie, szczególnie jeśli posiadają rdzeń, są jednak wtedy nieco sztywniejsze i droższe. Można znaleźć je w różnych kolorach, barwione jednolicie, bez modnych w alpinistyce i żeglarstwie splotów wielobarwnych i deseniowych.
Zakańczanie końcówek jest bardzo łatwe.
W odróżnieniu od lin jutowych i bawełnianych nie tracą pożądanych właściwości po zamoczeniu. W miarę używania podlegają „mechaceniu”, występują tendencje do wysuwania się rdzenia z oplotu na miejscach zgięć.
Łatwo wchłaniają nieprzyjemne zapachy, szczególnie dymu tytoniowego.
Pierze się je i suszy bez większych problemów.

liny z innych tworzyw – do zastosowań wymagających dużych wytrzymałości – zwykle są bardziej twarde, droższe i wzorzyste – nie polecam.

Zakańczanie końcówek

Podstawowy element dobrej praktyki w posługiwaniu się linami tak w bondage, jak i w żeglarstwie, alpinistyce, itp.
Wiązania z linami z postrzępionymi końcami, zakończonymi „krowimi ogonami”, wskazują albo na brak wiedzy i umiejętności, albo na niechlujstwo użytkownika.

Omówię podstawowe sposoby „zarabiania” końcówek zależnie od rodzaju liny.

  1. liny z polipropylenu zakańczamy poprzez nadtopienie

Równo uciętą końcówkę nadtapiamy nad płomieniem świecy do takiego stopnia, aż powstanie płynna, czasem nawet płonąca końcówka, po czym, najlepiej osłaniając palce szmatką przed poparzeniem, gasimy płomień na linie i formujemy jej końcówkę w taki sposób, aby nie było w miejscu zatopienia zgrubień, zadziorów, itp

2.  liny bawełniane zakańczamy poprzez:

wykonanie opaski z dratwy

wykonanie opaski z taśmy izolacyjnej

3.  liny jutowe zakańczamy poprzez:

„szplajs” i wykończenie opaską z dratwy

kulisty węzełek zakańczający (stoper) – metoda tradycyjnego shibari, w mojej praktyce mniej przydatna w użyciu z powodu utrudnionego przeciągania takiej końcówki przez ciasne pętle, natomiast spotykam się z argumentacją, że w zamian otrzymuje się pewniejsze, trudniejsze do rozwiązania połączenie dwóch lin, np. w sytuacji ich przedłużania.

wykonanie opaski z dratwy i dodatkowe „przeszycie” poprzeczne liny i opaski

Sposoby przechowywania lin

Liny przeznaczone do używania bez składania ich na pół możemy przechowywać zwinięte w tzw „buchtę”.

Liny przeznaczone do używania na sposób tradycyjnego bondage, czyli złożone na pół, przechowujemy zwinięte w motek.
Sposobów zwijania motka jest kilka, pokazują je zamieszczone tu filmy – polecam pierwszy z nich:

Oprócz zwijania liny w motek spotkać można zwijanie liny w łańcuch (żeglarski skrót liny). Jest to też sposób wygodny przy stosowaniu liny złożonej na pół, przydatny szczególnie w sytuacji gdy chcemy przechowywać liny rozwieszone w pionie, a nie układane w motkach.

Zwinięte liny przechowujemy w sposób zapewniający ochronę przed zawilgoceniem, pamiętajmy też o skłonnościach lin do wchłaniania przykrych zapachów.
W miarę możliwości tak dobierajmy ułożenie liny w motkach, aby zagięcia lin nie następowały za każdym zwinięciem w tym samym miejscu.

Każda lina ma tendencję do skręcania się wzdłuż swojej osi.
Im większy jest ten skręt, tym bardziej lina plącze się i utrudnia wykonywanie oplotów. Wskazane jest przed każdym zwinięciem liny w motek lub buchtę likwidować jej skręt.
Na poniższym filmie (film 003.1.12) pokazuję jak zrobić to najskuteczniej poprzez przeciągnięcie podwójnie złożonej liny z jednoczesnym rozdzielaniem kciukiem jej skręconych odcinków.

Liny przetarte eliminujmy z użycia, szczególnie jeśli używamy je do podwieszeń.
Możemy dłuższą linę podzielić w miejscu uszkodzenia, wykonać zakończenia końcówek i użytkować jako linę w krótszych odcinkach.

Jedną z ważnych cech liny przeznaczonej do bondage jest jej sztywność. Im mniejsza sztywność tym lepiej.
Film przedstawia nieskomplikowany test sztywności lin. Konkurencje wygrała lina jutowa, za nią propylenowa, a dalej bawełniana.

Osoby zainteresowane nabyciem obrobionych, przyciętych na dowolny wymiar i zakończonych węzłem „kwiat ostu” (azami musubime) lin jutowych zapraszam do kontaktu na adres kontakt@nawado.pl